Porady

1) Dla początkujących
Porada dla początkujących użytkowników Yamahy FZR1000 - przeczytaj wypowiedzi weteranów.
2) Przedni hamulec
Nie hamuj przednim hamulcem - staraj się używać wyłącznie silnika.
3) Biegi bez sprzęgła
Do zmiany biegów należy używać sprzęgła. Jeżeli już zaistnieje konieczność zmiany biegu bez sprzęgła (np. na skutek urwania sprzęgła w trakcie wywrotki daleko od domu ;) ), to zmianę biegu na wyższy należy wykonywać, zmniejszając odpowiednio obroty silnika tak, aby po zmianie biegu koła zębate w skrzyni biegów miały możliwie zbliżoną prędkość obrotową.
4) Biegi z gazem
Motocykl ten ma tę piękną cechę, że możliwe jest zmienianie biegów w następujący sposób:
1) Wrzucamy jakiś bieg - na przykład I-szy
2) Naciskamy stopą dźwignię zmiany biegów do góry
3) Dodajemy gazu
4) W pewnym momencie bieg wskakuje sam
Słyszałem, że w ten sposób łatwo zespuć skrzynię
Ale znam kogoś, kto jeździł w ten sposób i skrzyni nie popsuł. Gdzie więc leży prawda?
5) Rozbijanie rocznika 1993
FZR 1000 z rocznika 1993 nie należy rozbijać, bo trudno znaleźć naklejki. Dodatkowo po paru regeneracjach plastików farba zaczyna źle przylegać. W efekcie konieczna jest wymiana owiewek na nowe, które w serwisie Yamahy są drogie, a poza serwisem trudno je znaleźć.
O motocyklu
Tak wyglądał po zakupie...
Teraz jest przemalowywany...

Oto projekt malunku: kliknij tutaj

Specyfikacja obszarów do pomalowania: kliknij tutaj

Oryginał - z tego ściągnąłem: kliknij tutaj


Oto, co wyszło po malowaniu...


Konkurs dla spostrzegawczych
Co ma wspólnego efekt ostateczny z wyżej zaprezentowanym projektem malunku?



Krótki filmik - Piotrek prezentuje brzmienie silnika.
Piotrek to amator i niewiele udaje mu się zaprezentować.


Pamiętnik
Pierwsze chwile
20.05.2004
Trudno sobie wyobrazić motocykl, na którym łatwiej się zabić, jeżdżąc bez doświadczenia. Jeżeli zacząłeś swoją przygodę z motocyklami od tego właśnie modelu (tak jak ja) i udało Ci się przeżyć, wykorzystując jego możliwości (zrezygnowałem po pierwszym próbach), to zaczynam wierzyć w cuda.

Pierwsze wnioski z jazdy - można jeździć powoli, jednak motocykl sprawia wrażenie, jakby się miał udławić własną benzyną. Przy dodawaniu gazu ma się wrażenie, jakby stopień przekręcenia rączki miał wpływ nie na przyspieszenie, lecz na prędkość. Przekręcimy niewiele, natychmiast jedziemy z niewielką prędkością. Przekręcimy mocno, natychmiast pędzimy kilkadziesiąt km/h.
Przy naprawdę mocnym przekręceniu rączki gazu jazdę motocyklem można porównać wyłącznie do rozpędzania się F16. Świat dookoła wygląda tak, jak taśma video przewijana do przodu na podglądzie. Rzeczywistość wyprzedza najśmielsze oczekiwania.
Po pierwszych jazdach polecam Yamahę FZR 1000 wytrawnym i doświadczonym motocyklistom, ewentualnie wariatom.

Yamaha FZR 1000 to moc, którą trudno ogarnąć (wolny cytat z Tomka Kulika) ... i jeszcze ten silnik ... mmm ... (to już ode mnie)


Po remoncie
26.07.2004
Po dwóch miesiącach odebrałem motocykl z serwisu. Trwało to długo, ale wygląda na to, że remont zakończył się względnym sukcesem. Nie licząc tego, że został pomalowany nie tak, jak było w projekcie, to motocykl jest cały, zdrowy i jeżdżący.

Remont wykonała firma DMC. Był to eksperyment, gdyż jak dotychczas ani ja, ani nikt ze znajomych, nie korzystał z usług tej firmy.

Celem remontu była regeneracja plastików, przemalowanie motocykla, sprawdzenie jego stanu technicznego i wymiana kilku elementów: kierunkowskazów (gdy kupowałem motocykl, to z tyłu były zamontowane kierunkowskazy od skutera), dźwigni sprzęgła, kierownicy i jeszcze paru drobiazgów.

Najpierw o serwisie. Pracownicy prezentują się kompetentnie. Motocykle firmy Yamaha znają dobrze. Służą radą, w jaki sposób wykonać remont możliwie tanim kosztem. Dopuszczają możliwość użycia części spoza oficjalnego serwisu Yamahy, co pozwala zaoszędzić trochę pieniędzy.



Sam serwis jest położony w malowniczym - jak na warunki Warszawskie - punkcie. W trakcie remontu wolałem jeździć do serwisu, niż do niego dzwonić (szczególnie, gdy świeciło słońce).



Podsumowanie remontu:

+ zakończył się, motocykl jeździ, lakier ładny, części OK, motocykl dopieszczony, zapłaciłem w sumie 2 500 PLN

- nie zrobiłem wydechu (owijka zewnętrzna) i felg (polerowanie na srebrny kolor), naklejki nie takie, jak wymarzyłem, malunek inny niż w projekcie, 2 miesiące

Jeżeli chodzi o czas trwania remontu, to usprawiedliwieniem dla serwisu może być to, że trzeba było czekać na części (najpierw do mototargu, potem częściowo na oryginalne) i nie można było znaleźć zamienników naklejek.


Przemyślenia
Już wkrótce
już niedługo napiszę moje pierwsze przemyślenia

Count answers: 0

Go to forum | Reply now